Świat przerażającej rzeźby Rona Muecka

Kariera Rona Muecka jako rzeźbiarza jest dość nietypowa. Mueck urodził się w Melbourne w Australii, tam ukończył szkołę i zdecydował się wyjechać na Stary Kontynent. W Londynie pracował w wielu zawodach, zaczynając od producenta manekinów sklepowych, lalek do teatru, kukiełek na sprzedaż, w końcu jako producent filmów animowanych i efektów specjalnych. Jednak jego marzeniem było zostać artystą rzeźbiarzem. W 1997 roku debiutuje pokazując na wystawie Sensations w londyńskiej Royal Academy rzeźbę „Dead Dad”. Mueck zaprezentował na wystawie drobiazgowo oddane ciało mężczyzny wykonane z silikonu.

boyJego debiutancka praca wywołała falę skrajnych komentarzy, jak to w takich wypadkach bywa – od euforii i zachwytu, po oburzenie. Mueck nie pozwolił zapomnieć o sobie, wystawia więc kolejne rzeźby. W ciągu kilku lat jego pozycja rzeźbiarza hiperrealisty jest już tak silna, że na Biennale w Wenecji reprezentuje Wielką Brytanię. Mueck wystawia tam pięciometrową silikonową rzeźbę przykucniętego chłopca, który niepokojąco i przenikliwie spogląda w stronę zwiedzających wystawę. Wszyscy zgodnie orzekają – jakkolwiek opinie na temat rzeźb Rona Muecka są skrajne i podzielone, to wszyscy zgadzają się z jednym – obok rzeźb australijskiego hiperrealisty nie sposób przejść obojętnie.

Co jest zatem wyjątkowego w jego pracach? Przede wszystkim dwie kwestie: realizm wykonania rzeźb (dlatego nazywa się go hiperrealistą, gdyż przedstawia w rzeźbie ciała ludzkie z drobiazgową pieczołowitością, w efekcie której  rzeźby sprawiają wrażenie żywych ciał) oraz gra skalą. Oglądanie ciała ludzkiego, które eksponowane jest w pięciokrotnie większej od naturalnej wielkości budzi niepokój.

sleep mask autoportret museum of fine arts houstonInnymi słowy: rozmiar ma tu kolosalne znaczenie. Mueck w niektórych realizacjach specjalnie przerysowuje i zakłóca proporcje dla osiągnięcia większego efektu wizualnego.  Rzeźby, dopracowane w najdrobniejszym detalu a ukazane w powiększonej, bądź pomniejszonej skali, wprowadzają u widza niepokojący dysonans, zmysł wzroku przyjmuje je jako prawdziwe, zaś skala temu ewidentnie przeczy. Efekt realizmu osiąga Mueck przed zastosowanie specyficznego materiału rzeźbiarskiego – włókna szklanego i silikonu, który imituje skórę ludzką. Realizacja rzeźb odbywa się w tradycyjny sposób. Na początku Mueck robi szkic ołówkiem, potem rzeźbi projekt w glinie, dopiero potem odlewa w silikonie finalną bryłę, którą odpowiednio koloruje. Użyty silikon i poliester jest tworzywem niezwykle plastycznym i podatnym na modelunek. Myliłby  się ktoś, gdyby uznał prace Muecka za formę gabinetu figur woskowych. Rzeźbiarz nie chce osiągnąć podobieństwa swych fantomowych prac do konkretnej postaci, chce raczej ukazać emocje, dlatego wybiera na temat swych rzeźb ekspresję związaną z trudnymi momentami życia, śmierci, narodzin, starzenia się, dojrzewania.

old womensUkazanie tych ekspresji w formie mocno zbliżonej do tego, co przywykliśmy oglądać w naturze, wzmacnia siłę przekazu. Rzeźby Muecka są doskonale wykończone, faktura skóry oddana jest w drobiazgowy sposób, widać na niej przebarwienia i znamiona. Patrząc na rzeźby mamy wrażenie podglądania człowieczeństwa, przyglądania się mu z nieco innej strony. Czasem mamy wrażenie, że eksponaty są po prostu na czas wystawy wyciągnięte z formaliny z laboratorium. Mueck zostając rzeźbiarzem nie poszedł ścieżką wytyczoną przez jego rówieśników, nie tworzył abstrakcyjnych instalacji, nie deformował natury – robił coś wręcz zgoła przeciwstawnego – starał się pokazać ciało człowieka w jak najdrobniejszym detalu. Ten niepokojący wizualny efekt Mueck osiąga przez zręczne zatarcie granicy między artystyczną wizją a optycznym złudzeniem. Pierwszym pytaniem, które najczęściej pada przy spoglądaniu na rzeźby jest: czy one są prawdziwe? Jak on to zrobił? Złudzenie żywej postaci towarzyszy nawet przy dokładnym oglądzie rzeźby. Co prawda można zgodzić się częściowo z głosami krytyków, że poza drobiazgową falsyfikacją nie ma w rzeźbach Muecka nic więcej i jego manifest artystyczny nie wychodzi poza podręcznik anatomii. Jednak należy pamiętać, że wykonanie tak niepokojąco realistycznych rzeźb wymaga ogromnej biegłości technicznej i talentu rzeźbiarskiego. A tego można, po prostu, Mueckowi pozazdrościć.

Dowodem uznania dla artysty może być fakt, że jego rzeźba „Ciężarna kobieta” została zakupiona do australijskiej National Gallery za 800 tysięcy dolarów.

ZOBACZ: Inne felietony Bydgoskiego Centrum Sztuki – pokazujemy świat rzeźby z wyjątkowej perspektywy.