Rzeźba, która wyrasta wyrasta wprost ze ścian

Rzeźba, jak każda dziedzina sztuki, ewoluuje, zmienia się, przyjmuje nowe formy, poszukuje inspiracji, prowokuje, zmusza do myślenia. Wiek XX – nie tylko dla rzeźby – stał się wiekiem przełomowym, można postawić hipotezę, że zmiany na gruncie twórczości artystycznej w ciągu ostatniego wieku idą dużo dalej niż zmiany w ciągu całej historii sztuki. Jak to ze zmianami bywa, jedne są witane owacyjnie jako alternatywa dla skostniałego świata, inne zaś sceptycznie, lub wręcz wrogo – jako forma destrukcji i zdziczenia.

henrique olivieraW rzeźbie XX wieku pojawił się nowy nurt poszukiwań twórczych określanych mianem instalacji. Instalację w rzeźbie określa się mianem dzieła plastycznego o przestrzennych walorach, najczęściej mocno związanych i dopasowanych do konkretnej przestrzeni wystawienniczej. Niestety często zdarza się, że powszechny osąd tej nowej formy sztuki budzi skrajne emocje – od niezrozumienia ich funkcji, dezaprobatę czy też brak dostrzeżenia w nich jakiekolwiek sensu artystycznego. W kontekście tak ogólnych i sceptycznych sądów warto wskazać na rzeźby wyjątkowe, a przynajmniej na takie, obok których niepodobna przejść obojętnie.

           rzezba Henrique Oliveira jest rzeźbiarzem młodym (urodził się w Brazylii w 1973 roku), jednak w kontekście swego dorobku rzeźbiarskiego, jego sława wyszła już zdecydowania poza Amerykę Łacińską. Artysta z São Paulo w Brazylii tworzy instalacje, które trafnie można określić jako niepokojąco interesujące. W przestrzeni galerii ze zgromadzonych odpadów buduje formy, które przypominają swym kształtem splątany labirynt korzeni drzew, czy wynaturzonych gigantycznych roślin. Ale nie jest to zdecydowanie rzeźba floralna, która ma przedstawiać część natury. Całość jest misternie projektowana w taki sposób, by po odpowiednim modelunku i pomalowaniu sprawiała wrażenie części sali wystawowej. Niektóre instalacje wręcz wyrastają ze ścian, odpowiedni modelunek sprawia wrażenie na oglądających, że zmutowana roślinność pragnie „zawłaszczyć” przestrzeń galerii czy budynku. By zwiększyć wrażenie podczas oglądania zwiedzający mogą wejść w labirynt poskręcanych korzeni i odbyć wycieczkę w głąb instalacji. Bywa, że wystawiane prace Henrique Oliveira rozciągają się po całym budynku, a nawet wychodzą poza przestrzeń sal na zewnątrz.

            Ogromną zaletą rzeźbiarza jest to, że posiada on niesamowitą zdolność skonstruowania naturalnej wręcz płynności przejścia instalacji z salę wystawową. Każda przestrzeń wystawowa, którą dysponuje jest doskonale dopasowana do instalacji, jest jakby zaprojektowana tylko po to, by prezentować konkretną rzeźbę. W instalacjach Oliveiry aż kipi ukryta energia, jego prace zdają się posiadać wewnętrzne życie, ma się wrażenie, że są częścią natury.

Brazylijski rzeźbiarz osiąga ten efekt przez bardzo przemyślaną kompozycję, jego rzeźby nie mają żadnych wyraźnych krawędzi, nie mają ani początku, ani końca, zlewają się z przestrzenią. W instalacjach ukazuje się pełne życia środowisko, niepokojące, gdyż sugestywnie przedstawione jako część zmutowanej natury. Tym samym, być może nawet nieświadomie, Oliveira wpisuje swą rzeźbę w kontekst architektury, mocno ją wiąże z przestrzenią wystawową, z budynkami. Jego rzeźby rozsadzają wręcz przestrzeń galerii, wkraczają poza przestrzeń wystawienniczą, są jak ogromne żywe drzewa.

            labirynt rzezbaWszyscy ci, którzy z zasady odrzucają w rzeźbie formę instalacji, jako nowinkę i modę, która przeminie nie zostawiając trwałego śladu w historii sztuki, winni obejrzeć prace Henrique Oliveira.

Być może nie przekonają one sceptyków, by uznać je za arcydzieła, ale na pewno zwrócą uwagę, jako coś interesującego i nowego w sztuce. Czasem to tylko wystarczy.

Śledź Bydgoskie Centrum Sztuki na Facebooku – piszemy o tym, co w światowej rzeźbie najciekawsze i najbardziej intrygujące