Rzeźba, która swój początek ma w huraganie

16 sierpnia 1992 roku nad wodami Atlantyku pomiędzy Ameryką Południową a Afryką narodził się huragan Andrew. Zaledwie w ciągu sześciu dni przerodził się w huragan o najwyższym stopniu zagrożenia i zmierzał w kierunku Florydy. Mieszkający z rodziną pod Miami dwunastoletni Daniel Ashram po uderzeniu huraganu stracił dom. Z jego posiadłości została sterta desek i masa potłuczonego szkła. Młody Daniel, pomagając służbom ratowniczym uporządkować zniszczony teren, zbierał do wiader potłuczone szkło z szyb samochodowych. Już wtedy zainteresował go ten materiał. Po latach, gdy jako rzeźbiarz kończył Cooper Union w Nowym Jorku, otrzymując w 2003 roku nagrodę Gelman Trust Fellowship Award powrócił do pomysłu sprzed lat, był pewien, że szkło, tynk i pył wulkaniczny mogą stanowić doskonałą materię do wykonania rzeźb. Zbite szkło zazwyczaj kojarzy się z tragedią, nieszczęśliwym wypadkiem, w przypadku rzeźb Ashrama szkło zmienia się w budulec sztuki. Ashramowskie postacie wykonane ze szkła i kleju pokazują postać człowieka w różnych pozach, gestach. Sam artysta przyznaje, że w szklanych kompozycjach zwanych broken figure chciał pokazać postać ludzką w pozie bezradności i zadumy, człowieka kruchego jak materia, z której jest wykonana rzeźba.

            arsham06v2Obok szklanych rzeźb Ashram jest również twórcą cyklu instalacji rzeźbiarskich wkomponowanych w ścianę pomieszczeń ekspozycyjnych. Podobnie jak w przypadku szklanych rzeźb, tutaj amerykański artysta korzysta również z nietypowej dla rzeźby materii. Ashram bądź łączy ściany ze sobą w węzły, bądź ukazuje ukrytą pod draperią fikcyjnej materii postać ludzką, cały cykl polega na wydobyciu kształtu postaci owiniętej w wyrzeźbioną strukturę płótna. Te ukryte postacie kontrastują z minimalistycznym wystrojem białych sal wystawowych. Sam autor prac przyznaje, że brak koloru wynika tu z prostej przesłanki, artysta jest po prostu daltonistą, stąd całkowite porzucenie zagadnienia barwy w jego pracach. W tym cyklu prac widać wyraźnie fascynację artysty postacią ludzką skrytą za materiałem. Ashram wykonuje swe plastikowe rzeźby zaczynając od uformowania prawdziwego materiału na uprzednio przygotowanym modelu, potem usztywnia materiał płynnym gipsem i wykonuje plastikowy odlew całości, który potem łączy ze ścianą. Jego plastikowe rzeźby mają związek z architekturą wnętrza i rzadko kiedy prezentowane są samodzielnie, gdyż tego rodzaju instalacje, wymagają specyficznej przestrzeni wystawienniczej, bowiem sama rzeźba ma sens tylko wtedy, gdy jest w komponowana w ścianę galerii. Prace Ashrama wydają się mówić, że ściana galerii niekoniecznie musi być płaska. Do stworzenia tej, nieco humorystycznej instalacji, wystarcza artyście specjalna guma, pianka, tynk i biała farba.

            Daniel Ashram będąc artystą wszechstronnym zaangażował się też w szeroki projekt, który ma na celu pokazanie postapokaliptycznej wizji przyszłości, artysta wciela się w rolę fikcyjnego futurystycznego archeologa, wykonuje z pyłu węglowego i plastiku częściowo uszkodzone korpusy przedmiotów użytku codziennego. Rzeźby te przypominają eksponaty odnalezione na wykopaliskach. Artysta wykonał do dnia dzisiejszego setki rzeźb wykonanych ze szkła, piasku, tynku i kamienia. Rzeźby przedstawiają stare aparaty fotograficzne, kasety magnetofonowe, kaski a nawet części garderoby. W tym cyklu prac Arsham wykazuje wyraźną fascynację naszą przyszłością. Co prawda, ujmuje ją po amerykańsku, w nieco disneyowskim stylu, jednak mimo tego, że plastikowa wizja świata może razić pospolitością, to obok prac Ashrama nie można przejść obojętnie. Artysta wykazał ogromną dojrzałość twórczą, kiedy został spytany o komentarz do swoich prac, powiedział bowiem, że nie ma zamiaru przekazać żadnego komentarza do tych rzeźb, bo całą jego praca jako artysty straciłaby wtedy sens i ma tylko nadzieję, że jego prace nie wymagają komentarza słownego. Po prostu pokazują to, co artysta nosi w zakamarkach własnej wyobraźni.

ZOBACZ: Inne felietony Bydgoskiego Centrum Sztuki – pokazujemy świat rzeźby z wyjątkowej perspektywy.