Opera i dłuto – dwa światy o wzajemnych inspiracjach

Richard Wagner chcąc zmienić oblicze sztuki operowej, nie zdawał sobie sprawy, że przez przekształcenie opery w dzieło totalne, wyraża od dawna skrywane tęsknoty, nie tylko twórców operowych ale i odbiorców. Tego rodzaju tęsknoty widać już było w barokowym theatrum sacrum, w próbie łączenia malarstwa, rzeźby i światła w otoczeniu muzyki. Wagner, jako znawca sztuk wszelakich (malarstwa, teatru, rzeźby, muzyki, poezji) chciał więc stworzyć operę, która korzystać będzie z całego dorobku sztuki. W nowej formie opery, oprócz gry scenicznej, miały się znaleźć na scenie także sztuki plastyczne: malarstwo i rzeźba. Idea syntezy sztuk związana była z poszukiwaniem uniwersalnego języka sztuki i wedle Wagnera mogła być zrealizowana wyłącznie w sztuce operowej.

Połączenie muzyki operowej ze sztukami plastycznymi nie było rzeczą prostą, gdyż trudno jest połączyć w jeden spójny projekt rzecz widzialną (na przykład rzeźbę) i muzykę (niewidzialną). Od czasów Wagnera ta syntezy sztuk przybierała różne formy. W malarstwie związku między muzyką a kolorem poszukiwał Kandinsky, jako klasyczny synestetyk, gdy słuchał muzyki, widział jej kolory i kształty. Jest rzeczą oczywistą, że muzyka wyzwala różnego rodzaju emocje, potrafi nastrajać i inspirować. Opera stała się źródłem inspiracji nie tylko dla poetów (Artur Rimbaud czy Charles Baudelaire) czy malarzy (Paul Gaugin, Gustaw Klimt) ale także rzeźbiarzy. Opera inspirowała w pracy twórczej Augusta Rodina, Xawerego Dunikowskiego i Stanisława Horno-Popławskiego.

Horno nie krył tego, że do stworzenia masywnej i monumentalnej rzeźby Harnasie zainspirowała go opera Karola Szymanowskiego o tym samym tytule. Libretto Harnasiów rozpisane przez Szymanowskiego na głos tenorowy solo, chór mieszany i orkiestrę zostało po raz pierwszy wystawione 7 marca 1929 i poprowadzone przez Grzegorza Fitelberga w Filharmonii Warszawskiej (popiersie Fitelberga wyszło również spod dłuta rzeźbiarza). Horno, zainspirowany historią dziewczyny porwanej przez zbójnickich Harnasiów, próbował przełożyć widowisko operowe na rzeźbę. Trzy  góralskie głowy zwarte w jednej bryle, nad którą unosi się zbójnicka ciupaga, ukazują pełną dramatyzmu kompozycję. Te trzy postacie z Podhala mają fisis zbliżone do rzymskich patrycjuszy, ich wydatne kości policzkowe, ostre kształty nosa, wysokie czoła ukazują dumę, pewność siebie, posępność i dzikość ludzi gór. Z drugiej zaś strony góralskie twarze obrazują szlachetność, wierność i honor. Uniesiona nad trzema głowami hersztów zbójnickiej bandy ciupaga góralska domyka formę, nadając rzeźbie ogromną dynamikę i ekspresję. W tej realizacji nie ma marginesu interpretacji, nie ma swobodnej gry w skojarzenia, komunikat jest niezwykle czytelny i mocny.

W tego rodzaju realizacjach widać niemal morderczą próbę łączenia opery Szymanowskiego ze statyczną bryłą rzeźby. Horno nie chciał, by monument był tylko ilustracją, tłem do libretta, w rzeźbie chciał ukazać dramatyzm i niepokój. Horno Harnasiami potwierdza doskonałe panowanie nad warsztatem i perfekcyjne powiązanie możliwości wykonania rzeźby z jej pierwotnym zamysłem inspirowanym operą. Nad kompozycją Harnasie Horno–Popławski spędził niemal cztery lata. Ilustracja do sztuki Karola Szymanowskiego okazała się niemałym wyzwaniem, Horno wykonał do kompozycji ogromną ilość szkiców, skrótów i notatek, które darł i niszczył, nie mogąc znaleźć zadowalającej formy. Po czterech latach ciężkich zmagań ukończył swe dzieło uznając, że wreszcie monument właściwie współgra z dźwiękami i ruchem scenicznym opery. Harnasie docelowo miały ozdobić foyer opery w związku z planowaną premierą Króla Rogera. Jednak z niewiadomych przyczyn dyrekcja Opery Bałtyckiej w pewnym momencie odstąpiła od zakupu rzeźby. Horno nie był tym faktem zmartwiony, nawet – jak wspominają jego najbliżsi – ucieszył się, że może gipsowy projekt zatrzymać. Po wielu latach, dzięki staraniom córki rzeźbiarza Jolanty Ronczewskiej i miłośników twórczości Horno odlew rzeźby Harnasie stanął w foyer gmachu Opery (Opera Nova) w Bydgoszczy. Jak widać, opera dla niektórych rzeźbiarzy, okazała się źródłem dopingu artystycznego, źródłem inspiracji i natchnienia.